fotografia reporterska, dokumentalna, artystyczna i reklamowa
pstrykam dla przyjemności,
choć nie wiem
czy przyjemność pstrykałaby ze mną :)



 

 
Toruń moja miłość
Pani Monika
Kawiarnia na Grunwaldzkiej

W wieku 15 lat zamieszkałam 181 km od domu, w internacie toruńskiego spożywczaka - była to dla mnie lekcja samodzielności okupiona wieloma emocjonalnymi siniakami :) Ale w myśl zasady: co nas nie zabije - to nas wzmocni hartowałam swoją osobowość i charakter.
Mieszkając w ZSPS, wybierana byłam do Młodzieżowej Rady Internatu i prowadziłam w niej sekcję naukowo-kulturalną (pomoc uczniom z problemami w nauce oraz redagowanie gazetek ściennych w gablotach).
Mieszkała po przeciwnej stronie ulicy Grunwaldzkiej, więc widywałam ją codziennie siedzącą przy oknie swojego pokoiku, na poddaszu starej kamienicy. Była chorą starszą panią, która nie wychodziła z domu od lat, więc przychodziłam do niej po lekcjach jak do babci, by pomóc w drobnych pracach domowych, dotrzymać towarzystwa i dyskutować godzinami :)

Pamiętam, że w kąciku jej ciemnego pokoju stało milczące radyjko, Pani Monika mówiła wtedy, że już niedługo będzie nadawać w Toruniu nowe radio Redemptorystów, którzy mieszkali kilkaset metrów od domu Pani Moniki (chodziłam wtedy do nich na religię przez 2 lata). I rzeczywiście, po kilku dniach, chyba o godzinie 17.00 z radia usłyszałam pierwszy raz modlitwę. Początkowo nadawano dziesiątkę różańca, by systematycznie wydłużać czas emisji - tak powstało Radio Maryja w 1992 roku. Kilka lat później, serwis informacyjny na antenie RM czytała już moja młodsza siostra, którą zaraziłam swoją miłością do Torunia

Przez kilka lat, podczas których mieszkałam w internacie "Spożywczaka" prowadziłam kawiarenkę (oczywiście w czynie społecznym, a otrzymywane napiwki przeznaczałam na poszerzanie asortymentu). Lokal mieścił około 15 stolików, a towar przynosiłam każdorazowo z hurtowni na własnych plecach :) Kawiarnia cieszyła się sporym powodzeniem, bo można było w niej wypić kawę czy inne napoje, zjeść słodycze, posłuchać muzyki z mojego magnetofonu i spotkać się ze znajomymi. Z czasem okazało się, że świetnie sprzedawały się również długopisy :)

W latach 1991-93 to była najpopularniejsza kawiarnia na Bielanach, w niemal każde popołudnie wypełniona młodzieżą, przeciętnie przychodziło 50-80 klientów dziennie.
Bywały też przypadki, kiedy obsługiwałam całe wycieczki, które przyjeżdżały w weekendy aby zwiedzić miasto. Wtedy kawiarenka zamieniała się w stołówkę, w której wycieczkowicze zjadali obiad.

Wieści
Lubońskie
 Muzyka
Country
Forum
Obywatelskie
Luboń
Festiwal
Piosenki
w Luboniu
Ochotnicza
Straż
Pożarna
Pogodne
Przedszkole
Lubie
Lubon
 tam ↑↑ już namieszałam
 

 
powered by prot Hosting - Serwery