Obiadek ze słoiczka, podawać czy nie?
Wiele się mówi i pisze na temat żywienia niemowląt. Kolorowe
czasopisma dla rodziców wypełnione są po brzegi reklamami obiadków, deserów i
kaszek na dobranoc w bajecznie kolorowych słoiczkach, a producenci prześcigają
się w wymyślaniu wykwintnie brzmiących dań, które smakowałyby każdemu
dorosłemu. „Łagodne risotto z kurczakiem i pieczarkami”, „Schab z warzywami i
suszonymi śliwkami”, „Warzywa w potrawce z indyka z owocową nutą” to tylko
niektóre z propozycji.
Kiedy nasze dziecko kończy pół roku stajemy przed dylematem:
kupić słoiczek czy świeżą marchewkę na bazarze?
Zacznijmy od krótkiego wyjaśnienia procesu produkcji
żywności dla niemowląt, ponieważ różni się on zupełnie od żywności
przeznaczonej dla dorosłych.
Hodowla roślin przeznaczonych na obiadki niemowlęce już od
samego początku jest monitorowana. Już podczas wzrostu, co kilka dni pobierane
są próbki kontrolne warzyw wprost z pola i poddawane szczegółowej analizie w laboratorium
producenta. Bada się tam m.in. zawartość metali ciężkich, azotynów czy patuliny (jej obecność świadczy o wzroście pleśni).
Jeśli surowiec nie spełni bardzo wysokich norm ustalonych
dla środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego zostaje on przeznaczony
do produkcji przetworów dla dorosłych.
Kupując warzywa na bazarze niestety nie wiemy gdzie zostały
wyhodowane ani czym opryskane. Podobnie sprawa wygląda z marketami, wystawiane
tam warzywa czy owoce poddawane są często specjalnym zabiegom w celu
długoterminowego utrzymania świeżego wyglądu. Niestety nie zawsze jest to
obojętne dla naszego organizmu, a już dla niemowląt jest wręcz toksyczne.
Wynika z tego jednoznacznie, że obiadki są bezpieczne i
zdrowe dla małych dzieci. Dzięki nim Mamy oszczędzą również czas na przygotowanie
małego posiłku i z pewnością będzie on urozmaicony.
Katarzyna Polerowicz-Kelma